Menu

Spalony na niebieskiej

Hokej na lodzie od San Jose po Władywostok ze szczególnym uwzględnieniem od Morza do Tatr .

Czy Capitals pójdą za ciosem?

futbolbezprzerwy

Statystyki mówią, że w większości przypadków, zwycięzca pierwszego meczu zdobywa Puchar Stanleya, jednak Washington Capitals próbują zadać kłam tej teorii. Po porażce w pierwszym spotkaniu z Vegas Golden Knights, wygrali dwa kolejne i brakuje im jeszcze "tylko" dwóch zwycięstw do wygranej w lidze.


Kluczową sprawą trzeciego meczu finałowego było to czy zagra w nim, jeden z czołowych napastników Stołecznych, Jewgienij Kuźniecow. Rosjanin doznał kontuzji w drugim meczu w Vegas, mimo to zagrał w niedzielę i zdobył przepiękną bramkę strzałem z nadgarstka.

Kuźniecow zdobył gola na 2:0, ale strzelanie wcześniej zaczął Aleksander Owieczkin. Kapitan ekipy z Waszyngtonu dosłownie haruje na całym lodowisku. Gra ciałem, blokuje strzały i oczywiście zdobywa gole. Niedzielne trafienie było już jego czternastym w tegorocznej fazie play-off. Trzecią bramkę dla Capitals, ustalającą wynik meczu na 3:1, dołożył napastnik czwartej formacji, Devante Smith-Pelly.


Wspaniała gra w ataku, nie miałaby jednak większego znaczenia bez świetnej defensywy, której liderem można nazwać Bradena Holtby'ego. Mimo błędu przy golu Tomasa Noska na 1:2, pozostaje bardzo pewnym punktem swego zespołu. Kibice zapewne bardziej niż wspomniany błąd zapamiętają mu bardziej fenomenalną interwencję z drugiego spotkania, kiedy to powstrzymał uderzenie Alexa Tucha. Bez dwóch zdań Holtby swą postawą w play-off zasłużył sobie na to.


Jeśli chodzi o Złotych Rycerzy z Vegas to muszą oni odnaleźć ścieżkę, którą podążali w sezonie zasadniczym. Zdecydowanie więcej muszą dać napastnicy, zwłaszcza ci z pierwszych formacji. W dwóch ostatnich spotkaniach to Capitals byli szybsi i mocniejsi, wszyscy oczekują od Vegas, że zmienią swoje podejście w czwartym spotkaniu.

Być może pomoc nadejdzie ze strony słowackiego napastnika Tomasa Tatara, który może znaleźć się w składzie Rycerzy dzisiejszego wieczoru.


Początek spotkania, rozgrywanego w Waszyngtonie o 2.00 naszego czasu.

© Spalony na niebieskiej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci